Wydawało się, że w 2020 roku osiągnięto już limit zmian w podatkach. Tymczasem rewolucja się jeszcze nie skończyła. Niespodziewanie rząd rozpoczął pracę nad nowymi regulacjami. Zgodnie z nimi podatek CIT ma objąć nie tylko spółki z o.o. i spółki akcyjne, ale również… spółki komandytowe i spółki jawne. Co czeka przedsiębiorców?

Co obejmuje nowy pomysł rządu?

Bardzo prawdopodobne, że w 2021 roku spółki komandytowe oraz niektóre spółki jawne dołączą do grona podmiotów, odprowadzających podatek dochodowy od osób prawnych (CIT). Celem nowej regulacji ma być uszczelnienie systemu podatku dochodowego poprzez objęcie zakresem przedmiotowym ustawy CIT spółek komandytowych, które mają siedzibę lub zarząd na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, a także spółek jawnych, jeżeli podatnicy podatku dochodowego partycypujący w zyskach takich spółek nie są ujawniani. Te rozwiązania mają w pewien sposób utrudnić albo wręcz zablokować tworzenie struktur optymalizacyjnych z wykorzystaniem spółek komandytowych. Czy konstrukcja spółek z o.o. spółek komandytowych zniknie, bo przestanie być opłacalna? Tego z pewnością dowiemy się jeszcze w tym roku.

Kto płaci CIT?

Dla przypomnienia warto wskazać, że dzisiaj podatek dochodowy od osób prawnych, czyli CIT, płacą osoby prawne, jednostki organizacyjne niemające osobowości prawnej, spółki kapitałowe w organizacji, spółki komandytowo-akcyjne, które mają siedzibę w Polsce, podatkowe grupy kapitałowe (składające się przynajmniej z dwóch spółek prawa handlowego, mających osobowość prawną), a także spółki niemające osobowości prawnej, mające jednocześnie siedzibę lub zarząd w innym państwie, jeżeli w oparciu o przepisy prawa podatkowego tego państwa są traktowane jak osoby prawne i podlegają w tym państwie opodatkowaniu od całości swoich dochodów bez względu na miejsce ich osiągania. Osobami prawnymi są natomiast nie tylko spółki z o.o. i akcyjne, ale również spółdzielnie, przedsiębiorstwa państwowe, fundacje, partie polityczne i tak dalej.

CIT – podstawowe informacje

W odniesieniu do podatku CIT obowiązują co do zasady dwa progi podatkowe – 19 i 9 procent. Wyższy stanowi regułę. Niższy dedykowany jest natomiast podatnikom, u których przychody osiągnięte w roku podatkowym nie przekroczyły wyrażonej w złotych kwoty odpowiadającej równowartości 1,2 milionów euro. Inaczej mówiąc, niższy CIT zapłacą podmioty, posiadające status małego podatnika. Podmioty, zobowiązane odprowadzać podatek CIT, każdego roku składają specjalne zeznanie podatkowe. Ten obowiązek muszą zrealizować do końca trzeciego miesiąca roku następnego. Wraz z obowiązkiem złożenia formularza, istnieje oczywiście obowiązek zapłaty podatku.

Rozszerzony CIT – dlaczego teraz?

Rozszerzenie katalogu podmiotów, zobowiązanych do uiszczenia podatku CIT nie dziwi. Rząd szuka bowiem pieniędzy na kolejne inwestycje i nadal realizuje politykę uszczelniania systemu podatkowego w Polsce. Poza tym statystyki wskazują, że najwięcej pieniędzy w ramach podatku CIT wpłacają do państwowej kasy… spółki Skarbu Państwa. Dziwi jednak moment, który wybrano na realizację tego pomysłu. Wielu przedsiębiorców nie podniosło się jeszcze po zwolnieniu gospodarki w związku z pandemią COVID-19. Wielu przedsiębiorców wciąż sięga też po rządową pomoc. A jednak to właśnie teraz postanowiono jeszcze bardziej utrudnić im życie.