Ministerstwo Finansów ponownie dokonało modyfikacji terminów na zaliczki PIT. Tym razem przedłużenie jest znaczące i stanowi realne odciążenie dla przedsiębiorców. Czy jednak w tym gąszczu zmian właściciele firm się zwyczajnie nie pogubią?

Do kiedy trzeba zapłacić?

Minister Finansów Tadeusz Kościński poinformował w zeszłym tygodniu o ponownym przedłużeniu terminów zapłaty zaliczek oraz podatku od zryczałtowanego podatku dochodowego od wynagrodzeń pobranych w marcu i w kwietniu tego roku. Dodatkowo przesądził o terminach wpłaty majowych zaliczek i zryczałtowanego podatku dochodowego. Podatek i zaliczki pobrane w marcu będą zatem podlegały wpłacie do 20 sierpnia 2020 r. Te pobrane w kwietniu do 20 października 2020 r. Z kolei należności majowe będzie można uregulować niemal do końca roku, bo do 20 grudnia 2020 r. Minister Finansów wreszcie wysłuchał zatem próśb przedsiębiorców i postawił na zdecydowane działanie. Rzecz jasna należności podatkowe i tak trzeba będzie zapłacić. Dla wielu przedsiębiorców takie odroczenie terminów pozwoli jednak stanąć na nogi. Mają bowiem nadzieję, że odmrożenie gospodarki spowoduje odrobienie marcowo-kwietniowych strat.

Drugie przesunięcie terminu

Na marginesie warto zaznaczyć, że to już nie pierwsze przesunięcie terminów w sprawie płatności zaliczek PIT. Pierwotnie pobrane w marcu i w kwietniu zaliczki oraz zryczałtowany podatek dochodowy miały zostać uiszczone przez przedsiębiorców do 1 czerwca 2020 r. Ministerstwo Finansów stwierdziło jednak, że z uwagi na wciąż trwające odmrażanie polskiej gospodarki, przedsiębiorcy nadal potrzebują wsparcia finansowego. Dopóki wszystko nie wróci do normy, a przedsiębiorstwa nie zaczną funkcjonować w dotychczasowym wymiarze, potrzeba działania ze strony organów państwa. Taka kumulacja płatności zaliczek w czerwcu mogłaby się bowiem negatywnie odbić na sytuacji finansowej przedsiębiorstw. Wiele z nich wciąż pozostaje na granicy bankructwa, więc dodatkowa płatność w tym momencie mogłaby okazać się dużym ciosem.

Czy to nie za dużo?

Sceptycy rządowych pomysłów podnoszą jednak, że nieustannie zmiany i przesunięcia terminów powodują, że przedsiębiorcy się gubią. Już pierwsza tarcza antykryzysowa zrodziła wiele pytań ze strony właścicieli firm. Każda kolejna pomoc rządowa nie poprawiała sytuacji. Wiele osób na przykład nadal nie wie, jak złożyć wniosek o pożyczkę w ramach tarczy i czy ta pożyczka w ogóle im przysługuje. Nasi specjaliści na bieżąco śledzą sytuację, związaną z tarczą antykryzysową i działaniem poszczególnych Ministerstw. Udzielamy więc naszym klientom niezbędnej pomocy.